#dzicyzapylacze Trafiłam na…

#dzicyzapylacze
Trafiłam na ciekawy artykuł, więc się dzielę: https://dzikiezycie.pl/archiwum/2019/lipiec-i-sierpien-2019/czy-pszczoly-sa-przereklamowane-rozmowa-z-marcinem-zychem
Na fali domków dla owadów i mody na stawianie pasiek, zajmuje mnie kwestia rodem z „Małego księcia”: „Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś”. Powyższy artykuł to głos rozsądku w sprawie presji pszczoły miodnej na rodzime gatunki zapylaczy.
Warto przeczytać cały artykuł, ale dla miłośników pszczół i skrótów, zamieszczam poniżej parę ciekawszych cytatów z artykułu:

Oprócz powszechnie rozpoznawanej pszczoły miodnej (Apis mellifera), która jest jednak owadem hodowlanym i w Polsce praktycznie nie występuje w stanie dzikim, do pszczołowatych, należy u nas blisko 500 dzikich gatunków. Efektywnymi zapylaczami mogą być także inne owady, takie jak muchówki, chrząszcze czy motyle, choć o ich roli wiadomo jeszcze relatywnie niewiele. Spośród nich najefektywniejsze wydają się muchówki, w szczególności te należące do rodziny bzygowatych (Syrphidae, w Polsce około 400 gatunków). Ich larwy nie odżywiają się pokarmem kwiatowym, ale część z nich jest drapieżna i może pomóc nam walczyć ze szkodnikami upraw, takimi jak mszyce.

[o zapylaniu przez pszczoły miodne]

nie oznacza wcale, że jest ona zawsze efektywnym zapylaczem kwiatów. Jest to związane z tym, że pyłek zbierany przez robotnice jest mieszany z nektarem, śliną oraz odrobiną miodu zabranego z ula, i pakowany do tzw. koszyczków na trzeciej parze odnóży – specjalnych struktur służących do transportu pyłku. Sklejenie i upakowanie pyłku czyni go zasadniczo niezdatnym do zapylania. Pszczoła miodna jest w tym działaniu wyjątkowo skuteczna – nawet 98% pyłku znajdującego się na ciele robotnicy może trafić do odnóży. Ten specyficzny behawior umożliwia efektywny transport pyłku do gniazda, ale ogranicza przemieszczanie się go w środowisku. Znacznie skuteczniejszymi zapylaczami są z reguły dzikie gatunki pszczół, choć pszczoła miodna, występując w dużych lokalnych zagęszczeniach, może wygrywać dzięki wysokiej liczbie osobników operujących w danych terenie.

Czy pszczoła [miodna] konkuruje z innymi zapylaczami? Oczywiście. Wysoka efektywność w zbieraniu pyłku oznacza jego mniejszą podaż dla innych zbieraczy pyłku, głównie pozostałych pszczołowatych. Przeciętna rodzina pszczela wykorzystuje zasoby potrzebne do rozwoju stu rodzin trzmieli, a mieszkanki czterdziestoulowej pasieki, zlokalizowanej w naturalnym ekosystemie, w ciągu 3 miesięcy są w stanie zebrać tyle pyłku, co 4 miliony pszczół należących do dzikich gatunków. Zubożenie bazy pokarmowej w mocno pofragmentowanym środowisku zmusza lokalne gatunki do dalszych lotów w poszukiwaniu pożywienia, a długotrwałe niedożywienie może doprowadzić do lokalnej ekstynkcji rodzimych zapylaczy. Wcześniej obserwuje się inne objawy stresu: zmniejszenie wielkości ciała, niższą płodność.

A także Co zagraża innym zapylaczom? Jakie warunki stworzyć, żeby zapylacze żyły w mieście? czyli sprawa, która mnie bardzo rusza ostatnio i zajmuje. Tym bardziej, że ostatnio w Poznaniu rozbudowują pasieki: http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80088%2Cw-poznaniu-powstana-kolejne-miejskie-pasieki.html

Wybaczcie, że pod tagiem dzicyzapylacze ostatnio włączam takie ekologiczne wtręty a nie opisuję nowych gatunków, na które pewnie liczycie. Piszę dziś o tym, bo są to sprawy istotne. Rodzina pszczela (miodna), która umrze, jest łatwa do odbudowania. Gatunki dzikich pszczół zagrożone wymarciem są już nie do odtworzenia.

pokaż spoiler #ekologia #przyroda #pszczoly #owady #ciekawostki

Ale też coś mojego autorstwa na koniec.
Dla ozdoby zdjęcie zrobione przeze mnie. Na zdjęciu samiec, w gnieździe w którym się narodził, czeka aż wylęgną się samice. Samce u dzikich pszczół wylęgają się tydzień, dwa tygodnie wcześniej niż samice.
Na zdjęciu dzika pszczoła murarka żmijowcowa (Hoplitis adunca).