93/100 Kot, który przewraca się na plecy i pokazuje brzuszek, wcale nie zachęca nas do głaskania go. Tak naprawdę jest to znak zaufania, jakim darzy cię pupil – ufa ci tak bardzo, że eksponuje najbardziej bezbronną i delikatną część swojego ciała. Jednak gdy zaczniesz go tam tarmosić – prawdopodobnie wyrazi swój sprzeciw. Dlaczego? Bo właśnie w tym momencie jego zaufanie zawiodłeś.
Z głaskaniem kota jest tak, że każdy kociak ma osobne upodobania w tej kwestii. Głaskanie to rozbudowana część instrukcji obsługi kota. Są miejsca szczególnie lubiane i te, które lepiej omijać szerokim łukiem. Brzuszek należy do tej drugiej grupy. Choć oczywiście nie w przypadku każdego mruczka – niektóre nie mają problemu z głaskaniem ich w tym rejonie. Kotami kieruje instynkt. W tym przypadku to także on determinuje kocie zachowanie. Dlaczego koty nie lubią głaskania po brzuchu? Bo brzuszek jest jednym z najdelikatniejszych miejsc na mapie kociego ciałka. Tuż pod skórą znajdują się najważniejsze organy wewnętrzne i to brzuch jest najczęstszym – obok szyi – miejscem śmiercionośnych ataków drapieżników. Dlatego chroni on dostępu do tej sfery. To naturalny odruch mający na celu ochronę przed drapieżnikami, które przecież w naturalnym środowisku zagrażają mruczkom.
Innym powodem jest to, że pozycja „na plecach” jest dla kota pozycją obronną. Tak kot walczy z napastnikami. Gdy leży w ten sposób, ewentualnego wroga może zaatakować wszystkimi swoimi atutami: zębami i pazurami aż u czterech łap. Mówi się, że taki atak na opiekuna świadczy o tym, że kot mu nie ufa. Wcale nie musi tak być. Koty po prostu nie lubią pewnych rzeczy i nie boją się tego okazywać. Większość kotów nie toleruje dotykania łapek, ogona i okolic podogonia. Również głaskanie wzdłuż kręgosłupa nie jest dla nich niczym przyjemnym. Te miejsca są dość obficie unerwione i możesz zauważyć, że podczas dotykania tych rejonów kot się denerwuje, albo przynajmniej „zelektryzuje”. Lepiej też nie próbować głaskania „pod włos”.
A gdzie głaskać, by kot był zadowolony? Tam, gdzie znajduje się najwięcej gruczołów zapachowych. A więc: pyszczek, boczki, u nasady uszu i pomiędzy nimi, na policzkach, za wąsami, po szyi i pod bródką, nad ogonkiem. Głaskanie tych miejsc powoduje uwalnianie się kocich feromonów przyjemności, którymi oznaczają zaufane przestrzenie, pomieszczenia oraz ulubionych ludzi. Dzięki temu kot pozostawia swój zapach na naszych dłoniach, a tym samym zwiększa swój poziom poczucia bezpieczeństwa.Dla większości kotów drapanko między uszkami i za nimi to strzał w dziesiątkę! Choć uszu już niekoniecznie 🙂 Tak samo jak z ogonem nie, ale dla niektórych kotów drapanie nad ogonkiem jest spoko i wręcz dosłownie to okażą prężąc się i wyginając, by dalej ich tam drapać. Miejsce jest ważne, siła i technika już mniej, choć wiadomo, że nie lubią pod włos. A jak już na początku wspomniałem, każdy kot ma swoje własne ulubione miejsce, trzeba je po prostu znaleźć 😉
#100kocichciekawostek #koty #ciekawostki