69/100 Rozbudowana sfera życia płciowego kotów, ich przedłużające się zaloty i bogata „otoczka” aktu kopulacji wyrobiły tym zwierzętom opinię rozpustnych i lubieżnych. Nie chodzi przy tym o wyjątkową długotrwałość lub wyuzdanie samego aktu płciowego, który rzadko trwa dłużej niż dziesięć sekund, a zwykle nawet krócej. Posądzaniu kotów o szczególne rozpasanie seksualne sprzyja raczej zewnętrzne podobieństwo kocich spotkań miłosnych do orgii satanistów. Występuje tam samica, która najpierw prycha, warczy i odgania samców, a za chwilę już rozkłada się na ziemi. Otacza ją krąg kocurów wykonujących „kocią muzykę” i walczących o to, który pierwszy ją posiądzie w akcie zbiorowego gwałtu.
Pozory jednak mylą, prawda jest trochę inna. Rzeczywiście gra miłosna kotów trwa całe godziny, a nawet dnie, ale inicjuje ją kotka i to ona nadaje ton. Sezon aktywności płciowej kotów zaczyna się, gdy kotka wchodzi w okres rui. Zawiadamia o tym kocury charakterystycznym, jękliwym miauczeniem i atrakcyjnym zapachem. Przyciąga to kocury zewsząd, ale w uprzywilejowanej sytuacji jest ten, na którego terytorium kotka zaczyna nęcić płeć przeciwną. Kocury z sąsiedztwa czują się niepewnie wchodząc na obcy teren, ale obecność grzejącej się kotki jest dla nich bodźcem silniejszym niż wszelkie obawy. W tym tkwi przyczyna przeraźliwych kocich wrzasków, które na tym etapie nie mają tła seksualnego, lecz wyrażają czystą agresję skierowaną przeciw intruzom. Ponieważ jednak w centrum zainteresowania jest kotka — spory szybko wygasają, a kocury kołem otaczają roznamiętnioną samicę.
Kotka urządza przed nimi całe przedstawienie — zmysłowo miauczy, tarza się i wije tak seksownie, że zafascynowane kocury nie spuszczają z niej oka. Wreszcie któryś pierwszy odważa się do niej zbliżyć — zwykle ten, na którego terytorium odbywa się cały seans. Ona jednak wita go prychaniem, warczeniem i ciosami łap z wysuniętymi pazurami, aż pechowy zalotnik czym prędzej rejteruje. Kotka panuje nad sytuacją, więc odrzuca tak wszystkie zakochane kocury, dopóki nie wybierze któregoś z nich. Nie musi to być wcale osobnik dominujący, tylko ten, który przypadnie jej do gustu. Niektóre kocury stosują pewien podstęp. Podkradają się do kotki w momencie, kiedy patrzy akurat w inną stronę. Gdy się odwraca — kocur zastyga nieruchomo w miejscu. Tak dzieci bawią się w figury. Rzecz w tym, że kotka atakuje kocura tylko wtedy, kiedy widzi go w trakcie podchodów. Kocur, który stoi w miejscu, nie wyzwala w niej odruchu agresji. Tym sposobem, stosując taktykę małych kroczków, któryś kocur znajdzie się tuż przy niej. Wydaje wtedy charakterystyczny piskliwy dźwięk i jeśli kotka nie zareaguje na to prychaniem ani syczeniem — ryzykuje nawiązanie z nią kontaktu dotykowego. Najpierw łapie ją zębami za fałd skóry na karku, a potem ostrożnie wspina się na nią. Jeżeli kotka jest już w stanie gotowości płciowej — przypada do ziemi przednią partią ciała, natomiast tylną podnosi jak najwyżej i odgina ogon na bok. Kręgosłup jest wtedy wygięty do tyłu jak w schorzeniu zwanym lordozą. Postawa taka jest dla kocura sygnałem zapraszającym do odbycia kopulacji.
Kiedy do tego dojdzie, orgia zmienia swój charakter. Kocury, które osiągnęły już satysfakcję, zwracają mniejszą uwagę na kotkę. W niej z kolei wzrasta pożądanie. Wydawałoby się, że zaliczanie jednego kocura po drugim usatysfakcjonowało także ją, tymczasem nic podobnego. Dopiero teraz, kiedy ruja osiąga szczytowe nasilenie, kotka chce kopulować, ale kocury trzeba już do tego zachęcać. Kotka nie może dłużej udawać twierdzy nie do zdobycia, musi starać się zwrócić na siebie uwagę kocurów. Mruczy więc zachęcająco, tarza się i wije lubieżnie po ziemi. Kocury siedzą wokoło i przyglądają się, najwyżej od czasu do czasu któryś zdobędzie się, aby ją pokryć. Kiedy burza hormonalna ucichnie, prawdopodobieństwo, że kotka nie została zapłodniona, jest znikome.
#100kocichciekawostek #koty #zwierzaczki #ciekawostki