66/100 Nieraz widzi się kota, który bierze do pyszczka długie źdźbło trawy, gryzie je i żuje. Koty trzymane w mieszkaniach, nie wychodzące na dwór, zamiast trawy podgryzają czasem rośliny doniczkowe. Jeśli przypadkiem trafią na rośliny o trujących właściwościach, mogą nawet przy tym ucierpieć.
Wielu doświadczonych hodowców szczerze przyznaje, że nie zna przyczyny takiego zachowania kotów. Inni podają mniej lub bardziej prawdopodobne wyjaśnienia. Przez całe lata panowało przeświadczenie, że trawa jest środkiem przeczyszczającym, zażywanym, by pozbyć się kul zbitej sierści zalegających w przewodzie pokarmowym. Niektórzy uważają, że jedzenie trawy ma prowokować u kota wymioty, również w celu pozbycia się kul zlizanej sierści. Wprawdzie kot wymiotuje po zjedzeniu trawy, ale może miał mdłości już wcześniej, zanim zaczął się paść? Rzadziej słyszy się opinię, że trawa łagodzi stany zapalne gardła bądź żołądka. Czasem mówi się, że kotu chodzi tylko o dodatek błonnika do diety składającej się głównie z mięsa.
Tak naprawdę żadna z tych opinii nie jest pewna w 100%. Objętość substancji roślinnej zjadanej w tej formie jest zbyt mała, aby wnieść do diety znaczący udział błonnika. Gdybyśmy dokładniej przyjrzeli się kotom żującym źdźbła trawy, zauważylibyśmy, że wysysają one z nich głównie sok, wypluwając części stałe. Najnowsze i najbardziej wiarygodne badania wykazują, że koty żują trawę głównie po to, aby pozyskać śladowe ilości niezbędnej substancji, której nie zawiera mięso. Jest to witamina zwana kwasem foliowym, która w organizmie zwierząt gra ważną rolę w syntezie hemoglobiny. Niedobór kwasu foliowego powoduje u kotów zahamowanie wzrostu i anemię. Trawa zawiera też śladowe ilości witamin A i D, oraz niacynę. To dlatego mieszkańcy miejskich bloków, nie mający ogródka, sieją dla swych kotów trawę w doniczkach.
Trzeba tu podkreślić z całą mocą, że niezależnie od zapotrzebowania na niewielki dodatek substancji roślinnej koty są przede wszystkim mięsożercami. Zwracam na to uwagę, ponieważ w ostatnich latach szerzy się moda na wegetarianizm, którego zwolennicy próbują przestawić także koty na dietę jarską. Otóż postępowanie takie jest nieświadomym okrucieństwem, gdyż koty pozbawione mięsa zaczynają chorować i w krótkim czasie giną. Nie wolno więc ulegać propagandzie wegetariańskiego żywienia kotów — byłoby to zwykłe znęcanie się nad zwierzętami.
pokaż spoiler Powyższa opinia pochodzi od Desmonda Morrisa, brytyjskiego zoologa i populatyzatora nauki, autora wielu książek przyrodniczych
#100kocichciekawostek #zwierzaczki #koty #ciekawostki