54/100 Mecze są, to może nikt nie zauważy historii pierwszego oficjalnego kota naukowca( ͡° ͜ʖ ͡°)
Amerykański fizyk i matematyk Jack H. Hetherington, pracujący na Michigan State University, postanowił w 1975 r. opublikować wyniki swoich badań na temat fizyki niskich temperatur w czasopiśmie naukowym Physical Review Letters. Jego kolega, któremu przekazał kopię pracy, zwrócił uwagę, że Hetherington napisał tekst w pierwszej osobie liczby mnogiej. Ponieważ Physical Review Letters dopuszczała taką formę tylko wtedy, gdy praca została napisana przez co najmniej dwóch autorów, naukowiec znalazł sposób, aby uniknąć korekty rozprawy w pierwszej osobie liczby pojedynczej lub poszukiwania współautora. W czasach kiedy komputerowe procesory tekstu nie były jeszcze w użyciu, korekta pracy oznaczała przepisanie jej całej na maszynie, na co Hetherington nie miał ochoty.
Hetherington miał kota syjamskiego wabiącego się Chester, którego ojcem był Willard. Obawiając się, aby znajomi nie rozpoznali imienia jego zwierzęcia, uznał że lepszym rozwiązaniem będzie posłużenie się inicjałami. Ponadto naukowiec zdawał sobie sprawę z tego, że Amerykanie posiadają co najmniej dwa imiona, dlatego wykorzystał nazwę gatunkową kota domowego. W ten sposób utworzył nazwisko F.D.C. Willard, F.D. to skrót od Felis domesticus, a jego kot stał się pierwszym kotem naukowcem z własną pracą naukową 🙂
Pierwsza praca, której „współautorem” był F.D.C. Willard, nosiła tytuł Two-, Three-, and Four-Atom Exchange Effects in bcc ³He i ukazała się w numerze 35. Physical Review Letters (listopad 1975). Dotyczyła ona właściwości izotopu helu ³He będącego w stanie stałym o układzie krystalograficznym regularnym przestrzennie centrowanym.
Sprawa się wydała, gdy niezapowiedziany gość na uniwersytecie, nie zastawszy profesora Hetheringtona, zapytał, czy mógłby rozmawiać z współautorem tekstu, Willardem. Otrzymawszy następnie od wydawnictwa kopię artykułu, główny autor zanurzył łapę Chestera w atramencie i przycisnął ją do kartki ze stroną tytułową i tamże złożył swój podpis. Następnie ok. dziesięciu takich kopii artykułu, „podpisanych” przez obu autorów, rozesłał do przyjaciół. To sprawiło, że sprawa stała się głośna. Ponadto stało się też wiadome, że żona Hetheringtona sypiała z obydwoma autorami.
#ciekawostki #100kocichciekawostek #koty