Respirator to nie cep!
Ostatnio pojawiło się kilka zmutowanych tekstów, z pewnością na podstawie jakiegoś rzetelnego, o tym że respiratory dla niektórych mogą być szkodliwe, zabójcze. W swoim zwyczaju marsz do PubMedu i czego się dowiaduję? Przy różnych patologiach typu obrzęki, woda w płucach, stany zapalne, gromadzenie się gestych wydzielinco może zostać zamkniete światło oskrzeli, a nieumiejetne podręcenie ciśnienia może uszkodzić je, czy rozerwać pęcherzyki płucne i wywołać krwotok:
Fachowiec obsługujący respirator musi umieć rozpoznać depresję mięsni odpowiedzialnych za oddychanie, dysfunkcje przepony w wyniku uszkodzeń nerwów – o tym akurat dowiedziałem się, kiedy czytałem sobie artykuły o funkcjach nerwu krtaniowego wtecznego, błednego, sercowego i współpracy między nimi podczas snu, biegu, mowy, spiewu i zarazem oddychania. Fascynujaca lektura! Skomplikowane? Fachowiec obsługujacy respirator musi rozumieć te kwestrie, Anestezjologa pracujacego na respiratorze nie wolno kojarzyć z kimś obslugujacym aparat do EKG, bo tego każdy głupi nauczy się w tydzień! Gorzej z odczytem wyników
Anestezjolog jest zarazem patologiem, fizjologiem-farmaceutą itd.. Poza tym anestezjolog musi umieć się komunikować z lekarzami innych specjalności i czytać wyniki badań, jakie zlecili pacjentowi, którego ma uśpić do operacji, lub mechanicznie respirować. Jest to tak niedoceniana specjalizacja, że anestezjolodzy zabiali ochłapy w porównaniu do innych medyków, mimo że tyle się muszą uczyć.
Strajkowali, zmieniali specjalizację, a potem robili na dwa etaty, bo trzeba podać narkozę a ich ubyło, no i wyżywić rodzinę. W końcu znaczna ilość anestezjologów wyjechała za granicę, gdzie ich powitano chlebem i solą i godziwą zapłatą, bo Zachód potrafilł docenić ich umiejetniości, a teraz wszystko się mści!! Polscy politycy nigdy nie mieli oczów orłów…. Jak traktowano tych fachowcow pokazuje zalinkowana propagandówka, byli niemal przesladowani w Polsce! Celem było zmuszenie do opracy za psie pieniadze, zastraszenie, szantaż intelektualny, bo gdyby ówczesnej władzy zależało na życiu obywateli, to by zaplacili anestezjologom ile się należy, bo dobrze wiedzieli jak ile maja pracy i że nie prowadzą prywatnych praktyk! 🙂
https://www.sppnn.org.pl/old/oswiad/osw7.html
Respiratorem reguluje się treż inne parametry fizjologiczne, więc dopuszczenie do jego obsługi lekarza innej scepacjalności, bez dłuższej praktyki, tylko zasili statysttyki zgonów.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4896812/
Wentylacja mechaniczna jest jednym z najczęstszych wskazań do przyjęcia oddział intensywnej terapii, gdzie aż 64% przyjętych dzieci wymaga respiracji przez co najmniej 24 godziny. Mechaniczne natlenianie ratuje życie, niemniej liczneeksperymenty i badania kliniczne wykazały, że respiracja może wywołać uraz płuc, prowadzący do potencjalnie nieodwracalnego uszkodzenia strukturalnego i funkcjonalnego. Pojęcie znane, jako uraz płuc wywołany wentylacją:
1. Urazy z powodu nadciśnienia pęcherzykowego.
2. Z powodu wentylacji przy małej objętości płuc.
3. Lokalne, a w konsekwencji ogólnoustrojowe stany zapalne.
Zjawisko urazu płuc wywołanego wentylacją zostało opisane u dorosłtych na podstawie przełomowego badania klinicznego, w którym wykazano, że aby bezkolizyjnie mechanicznie wentylowac płuca anestezjolog musi przeprowadzić rozne obliczenia na podstawie takich parametrów, jak waga ciała i innych.”
W artykule jest wszystko szczegółowo napisane, ale nie chce mi się tego rozbierać, bo centralna istalacja mi się przegrzewa – zostawiam to fachowcom-anestezjologom! 🙂
Artykułów na ten temat jest mnóstwo!
Tutaj jest o przeponie: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK482227/
**Ostatni dzwonek! 15 października 2020 **
https://wyborcza.pl/7,162657,26402620,anestezjolog-ostatnia-chwila-zeby-lekarze-nie-musieli-rozstrzygac.html?disableRedirects=true
Brakuje lekarzy i pielęgniarek do opieki nad chorymi na intensywnej terapii. – To ostatnia chwila, żeby lekarze nie musieli rozstrzygać, kto bardziej rokuje, komu pomagamy – mówi anestezjolog!
Ostra niewydolność oddechowa to najgroźniejsze powikłanie u chorych na koronawirusa. Nie są w stanie samodzielnie oddychać, pomaga im w tym respirator. Na intensywnej terapii codziennie przybywa pacjentów, którzy ich potrzebują.
Tydzień temu zajętych było niespełna 300 urządzeń. W czwartek już 508.
Jeszcze zanim pojawili się pierwsi chorzy w marcu, prof. Andrzej Horban, konsultant krajowy ds. chorób zakaźnych, ostrzegał przed niewydolnością systemu właśnie w tym kontekście. – To wąskie gardło. Można jako łóżek na intensywnej terapii użyć tych na oddziałach pooperacyjnych, ale wtedy trzeba by się ograniczyć do operacji ratujących życie – mówił „Wyborczej”.
Polskie szpitale mają ok. 10 tys. respiratorów, ale ok. 900 wydzielonych do leczenia chorych z COVID-19 (dodatkowe 500 ma Agencja Rezerw Materiałowych).
Każde takie urządzenie wymaga stanowiska intensywnej terapii, a ich zaczyna brakować. Szpitale organizują stanowiska intensywnej terapii kosztem pacjentów, którzy czekali na wyznaczone zabiegi. Narodowy Fundusz Zdrowia zalecił wczoraj, by ograniczyć, a najlepiej w ogóle zawiesić planowe operacje.
NFZ zaleca szpitalom: wstrzymajcie planowe przyjęcia
Wszystkie siły mają iść na zwalczanie pandemii, bo jesteśmy o krok od włoskiego scenariusza, którego tak baliśmy się wiosną. Tam lekarze przyznawali, że z powodu braku miejsc i sprzętu stawali przed dramatycznymi wyborami: kogo przyjmują do szpitala i kogo podłączają pod respirator.
– To ostatnia chwila, żeby lekarze nie musieli rozstrzygać: kto lepiej rokuje, komu pomagamy – mówi dr hab. Cezary Pakulski, kierownik Kliniki Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej PUM w Szczecinie.
Wysokospecjalistyczne szpitale poradzą sobie, ale mniejsze, np. powiatowe, lecznice, które naprędce organizują oddziały zakaźne, nie są w stanie zapewnić ani dodatkowych miejsc intensywnej terapii, ani specjalistów. – Bez właściwego przygotowania łatwo o śmiertelny błąd w tego typu leczeniu – mówiła „Wyborczej” Iwona Borchulska z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
– Potrzebujemy tych miejsc, żeby zwiększyć pulę stanowisk intensywnej terapii gotowych do przyjęcia chorych na COVID-19, ale również tych wymagających intensywnej terapii z każdej innej przyczyny – mówi dr hab. Pakulski.
– Na naszych oddziałach przebywają chorzy, których leczenie zostało zakończone, ale pozostają w stanie wegetatywnym lub wymagają przewlekłej pielęgnacji i opieki. Potrzebujemy przepisów, które w czasie pandemii ułatwią wypisanie tych chorych do zakładów opiekuńczo-leczniczych – podkreśla.
Dzisiaj takie formalności trwają od dwóch miesięcy do roku. Podobny problem dotyczy również oddziałów neurochirurgii, neurologii i internistycznych.
Praca medyków ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Lublinie podczas pandemii koronawirusa.
Czytaj także:
„Chcą nas zohydzić społeczeństwu.” PiS i prorządowe media rozkręcają nagonkę na lekarzy
Trzeba też szybko zacząć szkolić personel medyczny spoza intensywnej terapii. Darmowy program finansuje Komisja Europejska. Z pieniędzy mogłyby skorzystać m.in. wysokospecjalistyczne szpitale, które przeprowadzałaby te szkolenia.
– Do tej pory nie słyszałem jednak, by ktoś z niego w Polsce korzystał. Straciliśmy bezcenny czas – mówi szczeciński anestezjolog.
Są unijne pieniądze na szkolenia z intensywnej terapii
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że będzie przeszkalać z intensywnej terapii pielęgniarki. Na razie same zainteresowane o niczym nie wiedzą.
A taka nauka wymaga czasu. Niedawno resort zdrowia wydał rozporządzenie, które pozwala samodzielnie pracować na intensywnej terapii lekarzom z ostatnich lat specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii, pod warunkiem odbycia co najmniej sześciu miesięcy szkolenia.
– Mam za sobą pięć lat pracy w izbach przyjęć i szpitalnym oddziale ratunkowym. A jednak nie czułbym się kompetentny do prowadzenia leczenia pacjenta pod respiratorem. To wymaga dogłębnej specjalistycznej wiedzy – mówi Bartosz Fiałek, reumatolog z Płońska.
Dla rządu to kolejny powód do atakowania lekarzy. Szef KPRM Michał Dworczyk narzekał wczoraj w TVN 24, że część personelu bez odpowiednich uprawnień boi się obsługiwać respiratory.”
#koronawirus #pandemia #szczepienia #nauka #pseudonauka #ciekawostki #medycyna