Medyczna przypadłość z ciekawą historią w tle.. potliwość to bardziej złożony temat niż nam się wydaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Trochę #logikarozowychpaskow
Może to cukrzyca? A może..
W jednym z warszawskich szpitali przyjęto onegdaj pacjentkę, której pot był neonowo zielony. Zaniepokojona swoim stanem zdrowia kobieta płakała ze zdenerwowania – zielonymi łzami. Siusiała również na zielono.
Lekarze dość szybko zidentyfikowali substancję odpowiedzialną za dziwaczne objawy. Była nią sól sodowa fluoresceiny, nazywana też uraniną lub żółcienią kwasową. Jest całkowicie nieszkodliwa, ale jej najmniejsza ilość barwi wodę na wściekle zielony kolor. Fluoresceina używana jest do sprawdzania nieszczelności w instalacjach wodnych (zielono świecący wyciek jest doskonale widoczny). Używa się jej też w diagnostyce medycznej – po podaniu dożylnym łatwo jest obserwować nawet najdrobniejsze naczynia krwionośne na dnie oka. Skąd fluoresceina znalazła się w organizmie pacjentki?
Jak się okazało, miała ona w zwyczaju „pożyczać” sobie różne produkty spożywcze od swojego współlokatora, studenta geologii. Zirytowany szybkim znikaniem cukru, herbaty i kawy do swojego słoika z kawą dosypał fluoresceinę, której używał, ustalając drogę podziemnych potoków. Jego koleżanka poczęstowała się znaczoną kawą i spłynęła zielenią (…)
źródło
#ciekawostki #medycyna #studbaza