Świetnie wypreparowane…

Świetnie wypreparowane preparaty w Muzeum Medycyny Sądowej w Poznaniu.

W prawym dolnym rogu można zobaczyć m.in pękniętą skórę krocza. Warto zwrócić uwagę na różnorodność konkretnych preparatów w tym różniące się od siebie typy błon dziewiczych (łac. hymen).

#ciekawostki #poznan #starypoznan #medycyna #medyczneobrazki

Przepiękny park w rejonach…

Przepiękny park w rejonach dzisiejszego (dawnego już) Collegium Chemicum (należącego do UAMu) i Collegium Anatomicum (należącego do UMP).

Dziś jest tam obrzydliwy parking. A niedługo mają powstać mieszkania w ramach Mieszkanie +

#poznan #ciekawostki

#ciekawostki #afera…

#ciekawostki #afera #kononowicz
( ͡º ͜ʖ͡º)
1. https://www.powiatkutno.eu/co_to_jest_stowarzyszenie_zwykle

Stowarzyszenie zwykłe – podstawowe informacje
Stowarzyszenie zwykłe nie ma osobowości prawnej: jest tzw. „ułomną osobą prawną”… ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
2. (picrel) #patostreamy

RECENZJA: Imperium. Podróż po…

RECENZJA: Imperium. Podróż po Cesarstwie Rzymskim śladem jednej monety

Książka „Imperium. Podróż po Cesarstwie Rzymskim śladem jednej monety” autorstwa Alberto Angela to kolejna pozycja autora, z pomocą której stara się zafascynować Czytelników światem antycznych Rzymian. Tym razem autor zdecydował się zabrać nas – tak jak tytuł wskazuje – w podróż po Imperium Rzymskim.

Niespodziewanie głównym bohaterem książki jest moneta – srebrny sesterc – będąca podstawowym środkiem płatniczym na terenie Cesarstwa Rzymskiego. Poznajemy historię jak zostaje ona wybita w mennicy rzymskiej, a następnie podróżuje z kolejnym właścicielami po Imperium. Autor akcję książki umiejscowił w 117 roku n.e. – w momencie kiedy państwo rzymskie ma największy zasięg terytorialny w historii. Na tronie – od 19 lat – znajduje się Trajan, jeden z najlepszych cesarzy w historii, który jeszcze za życia otrzymał przydomek Optimus princeps – „Najlepszy Cesarz”.

Fabuła jest napisana bardzo przejrzyście i jest łatwa w śledzeniu. Czytelnik z kolejnymi rozdziałami przenosi się do nowej lokalizacji, by w podrozdziałach poznawać kolejne zagadnienia pokrywające świat antyczny. Autor dla lepszego odnalezienia się akcji, pozwala nam (dosłownie) brać udział w wydarzeniach, poznać z imienia bohaterów i ich myśli oraz brać udział w dyskusji. Czasami może się wydawać, że książka jest napisana bardzo prosto i infantylnie; jest to jednak złudne przekonanie. Fabuła jest bardzo przyjemnie ujęta, a opisy zjawisk, zabytków, zwyczajów czy postaci pozwala nam świetnie zgłębiać wiedzę o Rzymie.

Naszą podróż rozpoczynamy w dalekiej Brytanii, w obozie Vindolanda, która bo dziś dzień jest prawdziwą skarbnicą wiedzy o wojskowości rzymskiej i codziennym życiu. Następnie udajemy się do Galii, Germanii, Italii, Hiszpanii, Afryki, Grecji, Azji Mniejszej czy na Bliski Wschód. Docieramy nawet do Indii i dowiadujemy się gdzie najdalej dotarły rzymskie ślady.

To co jest niesamowite, to to że książka w żadnym wypadku się nie nudzi, a akcja nie dłuży. Olbrzymie walory merytoryczne zagłębione w fabule, pozwalają naprawdę bardzo dobrze poznać świat antyczny tego okresu. Prostota treści z kolei gwarantuje, że po książkę sięgnąć mogą laicy tematyki, jak i młodsi Czytelnicy.

Czy są rzeczy do których można się przyczepić? Są drobne kwestie merytoryczne. Nie ukrywam, że czasami brakuje mi bardziej szczegółowego wytłumaczenia tematyki. Przykładem jest brak jaśniejszego wytłumaczenia, dlaczego według przekazów żonie nie wypadało pić wina. Wydaje mi się także, że część poświęcona cudzołóstwu jest napisana troszkę chaotycznie i niektóre zdania się wzajemnie wykluczają. W książce pojawiły się także sformułowania sugerujące, że rzymscy legioniści nosili czerwone tuniki – ale nie jedynie (!), jak sugeruje książka; lub że Numidyjczycy byli czarnoskórzy – patrząc po zachowanych wizerunkach chociażby króla Juby lub Masynissy ciężko w to uwierzyć. Są to jednak detale, które pojawią się zawsze i w moim odczuciu nie niweczą całego potencjału książki.

Dodatkowo, na plus trzeba wspomnieć bardzo ładne wydanie książki. Na minus z pewnością mała liczba ilustracji – obrazowe szkice co kilkadziesiąt stron są naprawdę niewystarczające. Świetnie tutaj – moim zdaniem – sprawdziłyby się zdjęcia i ilustracje ważnych miejsc czy przedmiotów. Dodatkowo na końcu książki znaleźć możemy bardzo ubogą listę cesarzy rzymskich oraz bibliografię. Podejrzewam, że autor przy pisaniu książki sięgnął do wielu pozycji, zwłaszcza że posiada kontakty z badaczami i brał udział w wykopaliskach.

Reasumując, książka jest naprawdę warta polecenia. Czytelnik sięgając po nią ma pewność, że otrzyma produkt warty każdej wydanej złotówki. Mnogość ciekawostek oraz prosty przekaz gwarantują ciekawą lekturę. Alberto Angela stara się zarazić nas pasją do historii starożytnej i po raz kolejny mu się to udaje.

https://www.imperiumromanum.edu.pl/recenzje/imperium-podroz-po-cesarstwie-rzymskim-sladem-jednej-monety/

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici #ksiazki #recenzja

Dzisiejszy dzionek ładnie się…

Dzisiejszy dzionek ładnie się zakończył. Chmury perłowe.
#fotografia #gruparatowaniapoziomu #islandia #earthporn #tworczoscwlasna #mojezdjecie #ciekawostki #podroze #podrozujzwykopem

Jak obywatel ZSRR mógł nabyć…

Jak obywatel ZSRR mógł nabyć nowy samochód?
Otóż wyglądało to trochę inaczej niż w PRL, najbardziej przypominało nasz system talonów/asygnat, ale nie było identyczne. Wyprodukowane, nie wyeksportowane samochody rozdzielano najpierw według republik, potem według ministerstw odpowiadających działom gospodarki a potem według konkretnych zakładów pracy – oczywiście nie dzielono ich równo, dlatego najbardziej zmotoryzowane były republiki bałtyckie, a pracownicy fizyczni mieli więcej samochodów od umysłowych.
A co musiał zrobić pracownik, aby pojazd przydzielono akurat jemu? Napisać podanie, że go potrzebuje, w którym mógł też sprecyzować swoje oczekiwania, takie jak model, typ nadwozia(mam dacze, więc chce kombi) itp. i potem czekać. Kiedy już otrzymywał przydział na auto, mógł odmówić, gdyż model mu nie odpowiada, bądź z innego powodu, i wbrew pozorom było to dosyć rozsądne rozwiązanie, ponieważ przeciętny obywatel ZSRR dostawał jeden samochód w życiu i przyjmując niechciany model wywalał kupę kasy na coś, czego nie chciał, tracąc szanse na przydział lepszego wehikułu. Największym marzeniem przeciętnego Sowieta była Wołga, która była w późniejszym okresie najlepszym samochodem, jaki mogła posiadać osoba prywatna – w latach 50 za kosmiczne pieniądze był jednak dostępny też luksusowy GAZ-12 ZIM.
Z bardziej realistycznych oczekiwań zadowalała go Łada, Moskwicz uchodził za auto awaryjne(lepszą reputacją cieszył się Iż, który był Moskwiczem produkowanym i samodzielnie rozwijanym przez zakłady zbrojeniowe w Iżewsku, ze względu na większą dyscyplinę produkcji skutkującą lepszą jakością), natomiast Zaporożec był powszechnie pogardzany, przez co stosunkowo łatwo dostępny. Wielu radzieckich robotników na drodze do dostania lepszego samochodu musiało odrzucić kilka przydziałów na Zaporożca.
Ponadto czasami Moskwicze były dostępne w wolnej sprzedaży, ale raczej była to sytuacja wyjątkowa. Samochód można było też wygrać na loterii, i był częstą nagrodą w takich konkursach, także przed wojną – warto dodać, że w tamtym okresie, był to jeden z dwóch, oprócz napisania podania do Wiaczesława Mołotowa, sposobów na zdobycie prywatnych 4 kółek.
Obywatelom ZSRR przydzielano tylko samochody krajowe. Przeciętny Siergiej nie miał szans na żadną Skodę czy Trabanta i aut tych raczej nie widywano na tamtejszych drogach, częściej pojawiały się tam samochody zachodnie jako używki z prywatnego importu, ale aż do poluzowania przepisów w 1988 roku i tak stanowiły bardzo rzadkie przypadki.
#historia #ciekawostki #zsrr #samochody #motoryzacja

#gruparatowaniapoziomu…

#gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #kosmos #astronomia #kosmonauta #astronaut #astronautyka #iss
„Przechadzka” po International Space Station z sympatyczną komandor „Suni” Williams, czyli kosmiczne MTV Cribs (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ Nagranie pochodzi z ostatniej misji Pani Komandor z roku 2012, której zresztą była dowódcą. Link, ekspedycja 33.
Angielski nieskomplikowany wymagany lub automatyczne tłumaczenie w napisach.

Za czasów PRL Wedel…

Za czasów PRL Wedel produkował czekoladę z Citroenem DS.
Był to element czekoladowej encyklopedii komunikacji światowej.
Opakowania można było wklejać do specjalnego albumu.
Ilustracje do opakowań przygotował artysta grafik, Bohdan Wróblewski. Specjalizował się w ilustracjach technicznych. To spod jego ręki wychodziły ilustracje, które publikowano wtedy m.in. w Motorze.
więcej klik

#ciekawostki #citroen #samochody #historia #prl #wedel #czekolada #citroends

Czy wiesz, że nie można…

Czy wiesz, że nie można oddychać podczas uśmiechania?

pokaż spoiler ok, żartowałem, chciałem tylko żebyś się uśmiechnął (✌ ゚ ∀ ゚)☞

#ciekawostki

Obrazki jak z innej…

Obrazki jak z innej planety.

Australijska marynarka wojenna i lotnictwo włączyły się w akcję ratowania mieszkańców zagrożonych przez gigantyczne pożary.
Do miasta Mallacoota wysłano okręty, które mają zabrać stamtąd ludzi koczujących na plaży. Tysiące osób uciekło z domów i czekają na ratunek…

Krótki filmik z miasteczka:
https://www.wykop.pl/link/5279725/pieklo-w-australii

pokaż spoiler #wydarzenia #swiat #australia #ciekawostki

Istniał (nie tylko w Gdańsku)…

Istniał (nie tylko w Gdańsku) pokątny związek kata oraz medycyny. W epoce nowożytnej niektóre fragmenty ludzkiego ciała mogły być używane jako składnik lekarstw i innych wyrobów farmakologicznych. Miejski egzekutor, jako osoba mająca częsty kontakt ze zwłokami, był dobrym źródłem makabrycznych składników. W medycynie używano krwi i wszelkich innych wydzielin, sproszkowanych kości, w tym czaszek, zębów, organów wewnętrznych, a nawet ludzkiego tłuszczu. Jednym słowem, niemalże cały trup mógł zostać wykorzystany w laboratoriach medyków i alchemików. Zazwyczaj te szczątki pochodziły od zmarłych przestępców, dlatego to właśnie kat stał się ich dystrybutorem…Jedna z ulic Gdańska nosi nawet ślad po katowskiej przeszłości – ulica Pachołów. Tutaj właśnie mieszkał kat oraz jego pomocnicy…Ryciny pochodzą z dzieła gdańskiego anatoma J.A. Kulmusa.

Zachęcam do śledzenia na Instagramie oraz Facebooku 🙂

#ciekawostkihistoryczne #historia #gdansk #medycyna #ciekawostki

Najstarsze dostępne zdjęcie…

Najstarsze dostępne zdjęcie żywego człowieka – Louis Daguerre: „Boulevard du Temple”, Paris

Pochodzi z 1838 roku i pokazuje ruchliwą ulicę, ale ze względu na czas naświetlania dłuższy niż dziesięć minut ruch uliczny był zbyt szybki, aby się na nim pojawić. Wyjątkiem jest mężczyzna w prawym dolnym rogu, który stał nieruchomo, polerując buty na tyle długo, aby zostać uchwyconym.

#ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #fotografia #historiajednejfotografii #pewniebyloaledobre