Pamiętacie promowaną niedawno…

Pamiętacie promowaną niedawno w mediach na całym świecie fotografię Steffena Olsena, ilustrującą rekordowe topnienie pokrywy lodowej na Grenlandii? Otóż niemal identycznie wyglądało to 35 lat temu. #ciekawostki #przyroda #nauka #klimat #ekologia #fotografia

pokaż spoiler Wierzę, że #globalneocieplenie jest faktem i nie mam na celu negowania go, tylko pokazanie, że pewne sztuczki PR-owe, stosowane niewątpliwie do promocji tego problemu, mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Ciekawą historię usłyszałem w…

Ciekawą historię usłyszałem w wykładzie doktora Chodakiewicza.
Jest to historia amerykańskiego pilota, który został wysłany na front I Wojny Światowej. Służył w Amerykańskim Korpusie Ekspedycyjnym aż do 1918, kiedy zestrzelono go i dostał się do niewoli.
Po wojnie przybył do Polski, gdzie niósł pomoc humanitarną. Po wybuchu wojny polsko – bolszewickiej postanowił zaciągnąć się jako pilot – najemnik. Piłsudski był trochę niechętny, ale ostatecznie zgodził się zwerbować kilku doświadczonych pilotów amerykańskich. Mianowano ich 7 Eskadrą Myśliwską im. Tadeusza Kościuszki. Pilot walczył dzielnie, ale w lipcu 1920 został zestrzelony i trafił do niewoli bolszewickiej. Po pierwszej nieudanej próbie ucieczki skierowano go do przymusowych prac pod Moskwą. Tam, przy pomocy dwóch polskich jeńców, udało mu się uciec, przebyć ponad 700 kilometrów i wrócić do Polski.
Po zakończeniu wojny wrócił do USA. Zaczął kręcić filmy, najpierw dokumentalne, potem fabularne. Zainspirowany życiem goryli, postanowił nakręcić symboliczny film, w którym prymitywna, brutalna małpia bestia ze wschodu próbuje uwieść i zawładnąć dziewicą z zachodu, a ostatecznie pokonują ją odważni piloci.
Tak powstał King Kong.
Ten oryginalny z 1933 roku.
Pilot ten nazywał się Merian C Cooper. W filmie sam zagrał pilota, który zadaje ostatnią, zabójczą serię wielkiej małpie.
Nigdy nie sądziłem, że King Kong to alegoria wojny polsko – bolszewickiej, a tu proszę…

Fragment wywiadu, w którym jest o tym mowa tutaj – http://www.youtube.com/watch?v=Ig7RIdpHbUA&t=34m6s

#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #niewiemjaktootagowac

Pierwszy na świecie pociąg…

Pierwszy na świecie pociąg zasilany energią słoneczną.

Byron Bay Railroad Company prowadzi pierwszy na świecie pociąg w 100% zasilany energią słoneczną. Nie będzie działać wszędzie – ale w jasnym słońcu Australii.

Link do znaleziska : https://www.wykop.pl/link/5016709/pierwszy-na-swiecie-pociag-zasilany-energia-sloneczna/

Znalezisko dodał: @WuDwaKa

#swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #qualitycontent #australia #kolej #pociagi #tomscott #ciekawostki #energia

aktualnie nie…

aktualnie nie żyje
#codziennystanzdrowiaprezydentapawlaadamowicza #wosp2019 #adamowicz #1440 #cenzoadamowicz #ciekawostki

Ogromna antyrządowa…

Ogromna antyrządowa manifestacja w stolicy Czech. Szacuje się, że w Pradze mogą zebrać się nawet 250 tys. ludzi.
Dlaczego dzieli nas tak wielka przepaść pod względem ogólnej świadomości społecznej? 🙁

#czechy #ciekawostki #europa #polityka i trochę #polska

@AllieCaulfield: Dobry…

@AllieCaulfield:

Dobry wieczór.

Zegarek, który widzicie na zdjęciu to

Omega Seamaster Planet Ocean Ultra Deep Professional.

Firma właśnie ogłosiła, iż zegarek ten pobił nowy rekord zanurzenia dla zegarków.
Na pokładzie pojazdu podwodnego (a raczej na zewnątrz pojazdu) DSV (Deep Submergence Vehicle), zegarek osiągnął głębokość
10,928m (!!) To najgłębsze miejsce w znajduje się we wschodniej części Rowu Marianskiego. To o 20 metrów głębiej od poprzedniego rekordu należącego do Rolexa (Deep Sea Challenge) .
Dokładne miejsce zostało zlokalizowane uprzednio przez sonar.

Sam zegarek ma grubość 28mm I jest wykonany z tytanu. (!!). Grubość szafirowego kryształu w tym modelu to 9,5mm
W środku Caliber 8912 z rezerwa mocy około 60 godzin.
Dodam jeszcze, że zegarek był testowany z 25% marginesem, co oznacza, że wytrzymuje ciśnienie do głębokości 15 000 metrów.

Gratulacje Omega 🙂

#zegarki #zegarkiboners #watchboners #omega #ciekawostki

#f1 #ciekawostki Kimi…

#f1 #ciekawostki Kimi Raikkonen jest nadal ostatnim kierowcą, który wygrał wyścig w Ferrar, oraz ostatnim, który zdobył z nimi mistrzostwo świata

ZIEMIA RZYMU Rozdział…

ZIEMIA RZYMU
Rozdział dziesiąty. Czara

Dziesiąty rozdział opowiadania Pani Joanny Morgan – pasjonatki kultury antycznej. Akcja toczy się na wschodzie, gdzie grupa kupców, służących Krassusowi i Druzusowi, zostaje zaatakowana przez wrogie plemię. I pierwsze spotkanie z Tytusem Didiusem, który zostanie nowym dowódcą Sertoriusza.

Zapraszam do czytania!

https://www.imperiumromanum.edu.pl/artykul/ziemia-rzymu-opowiadanie/#rozdzial-X

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym

Szkocja jest niesamowita….

Szkocja jest niesamowita. Przez ostatnie 9 dni przemierzałem ten przepiękny region Wielkiej Brytanii.
Na zdjęciu typowa krowa szkocka (Taka długowłosa)
Więcej fotek dostępnych na fanpage
#szkocja #wielkabrytania #zwierzeta #podroze #ciekawostki #zainteresowania #europa #swiat

93/100 Kot, który przewraca…

93/100 Kot, który przewraca się na plecy i pokazuje brzuszek, wcale nie zachęca nas do głaskania go. Tak naprawdę jest to znak zaufania, jakim darzy cię pupil – ufa ci tak bardzo, że eksponuje najbardziej bezbronną i delikatną część swojego ciała. Jednak gdy zaczniesz go tam tarmosić – prawdopodobnie wyrazi swój sprzeciw. Dlaczego? Bo właśnie w tym momencie jego zaufanie zawiodłeś.

Z głaskaniem kota jest tak, że każdy kociak ma osobne upodobania w tej kwestii. Głaskanie to rozbudowana część instrukcji obsługi kota. Są miejsca szczególnie lubiane i te, które lepiej omijać szerokim łukiem. Brzuszek należy do tej drugiej grupy. Choć oczywiście nie w przypadku każdego mruczka – niektóre nie mają problemu z głaskaniem ich w tym rejonie. Kotami kieruje instynkt. W tym przypadku to także on determinuje kocie zachowanie. Dlaczego koty nie lubią głaskania po brzuchu? Bo brzuszek jest jednym z najdelikatniejszych miejsc na mapie kociego ciałka. Tuż pod skórą znajdują się najważniejsze organy wewnętrzne i to brzuch jest najczęstszym – obok szyi – miejscem śmiercionośnych ataków drapieżników. Dlatego chroni on dostępu do tej sfery. To naturalny odruch mający na celu ochronę przed drapieżnikami, które przecież w naturalnym środowisku zagrażają mruczkom.

Innym powodem jest to, że pozycja „na plecach” jest dla kota pozycją obronną. Tak kot walczy z napastnikami. Gdy leży w ten sposób, ewentualnego wroga może zaatakować wszystkimi swoimi atutami: zębami i pazurami aż u czterech łap. Mówi się, że taki atak na opiekuna świadczy o tym, że kot mu nie ufa. Wcale nie musi tak być. Koty po prostu nie lubią pewnych rzeczy i nie boją się tego okazywać. Większość kotów nie toleruje dotykania łapek, ogona i okolic podogonia. Również głaskanie wzdłuż kręgosłupa nie jest dla nich niczym przyjemnym. Te miejsca są dość obficie unerwione i możesz zauważyć, że podczas dotykania tych rejonów kot się denerwuje, albo przynajmniej „zelektryzuje”. Lepiej też nie próbować głaskania „pod włos”.

A gdzie głaskać, by kot był zadowolony? Tam, gdzie znajduje się najwięcej gruczołów zapachowych. A więc: pyszczek, boczki, u nasady uszu i pomiędzy nimi, na policzkach, za wąsami, po szyi i pod bródką, nad ogonkiem. Głaskanie tych miejsc powoduje uwalnianie się kocich feromonów przyjemności, którymi oznaczają zaufane przestrzenie, pomieszczenia oraz ulubionych ludzi. Dzięki temu kot pozostawia swój zapach na naszych dłoniach, a tym samym zwiększa swój poziom poczucia bezpieczeństwa.Dla większości kotów drapanko między uszkami i za nimi to strzał w dziesiątkę! Choć uszu już niekoniecznie 🙂 Tak samo jak z ogonem nie, ale dla niektórych kotów drapanie nad ogonkiem jest spoko i wręcz dosłownie to okażą prężąc się i wyginając, by dalej ich tam drapać. Miejsce jest ważne, siła i technika już mniej, choć wiadomo, że nie lubią pod włos. A jak już na początku wspomniałem, każdy kot ma swoje własne ulubione miejsce, trzeba je po prostu znaleźć 😉

#100kocichciekawostek #koty #ciekawostki

114 lat temu… 22 czerwca…

114 lat temu…

22 czerwca 1905 roku wybuchło pierwsze w historii Imperium Rosyjskiego powstanie, głównie polskich i żydowskich robotników, na terenie rozwijającej się w tym okresie Łodzi. Do historii przeszło pod nazwą „łódzkie” lub „czerwcowe”. Zryw ten miał miejsce w ramach ogólnokrajowej Rewolucji 1905 roku.

Niezadowolenie społeczne, wynikające z przegranej wojny z Cesarstwem Japonii, głęboki kryzys gospodarczy, prawie czternastogodzinny dzień pracy (najwięcej w Europie) oraz bardzo niskie płace pogłębiły nastroje antycarskie oraz wzmocniły w Królestwie Kongresowym (Polskim) dążenia do zaprzestania rusyfikacji w szkołach oraz niepodległości kraju (oprócz domagania się praw dla pracowników fabryk, sama rewolucja miała także charakter niepodległościowy).

Wszystko zaczęło się w pod koniec stycznia 1905 roku. W Petersburgu (ówczesnej stolicy Rosji) zebrało się przed Pałacem Zimowym około dwustu tysięcy ludzi, domagających się zakończenia wojny z Japonią oraz poprawy ekonomicznej dla robotników. Przebywający w Carskim Siole Mikołaj II postanowił nie prowadzić rozmów z demonstrantami. Rozkazał rozpędzić tłum przy pomocy carskiego wojska oraz kozaków. Zginęło kilkaset osób. Wieść o tej krwawej demonstracji szybko ogarnęła całą Rosję, w tym Łódź.

Jeden z większych początkowych protestów odbył się kilka dni po „Krwawej niedzieli”. Stutysięczny tłum, protestując przeciwko cenzurze i domagający się wyborów do Dumy Państwowej, maszerował ulicami miasta bardzo spokojnie, za to 1 lutego robotnicy, żądający wypłaty zaległej tygodniówki, stoczyli z Kozakami jedną z pierwszych potyczek, która zapoczątkowała ideę walki z caratem. Na przełomie stycznia i lutego zginęło wtedy około 19 osób. 12 kwietnia zaczęły powstawać pierwsze barykady robione przez strajkujących na głównych ulicach. Bunt ludności miasta trwał…

Nastał maj. Podczas „Dnia Pracy” strajkowało około 30 tysięcy ludzi. Od tej chwili główne pochody oraz marsze były organizowane przez partie socjalistyczne – PPS, Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy oraz Bund. Demonstracje organizowane były także na pogrzebach. 26 maja odbył się pochówek robotnika zastrzelonego przez Kozaków przed zakładami Grohmana – Jana Grabczyńskiego. Wzięło w nim udział 50 tysięcy osób.

W czerwcu strajki oraz napięta sytuacja doprowadzały do coraz gorszych wydarzeń. 18 czerwca, kilka dni przed wybuchem zbrojnego powstania, Kozacy zaatakowali w lesie łagiewnickim kilkaset osób wracających z jednej z demonstracji. Zginęło 5 osób, a rannych zostało ponad 40. Dwa dni później, w czasie pogrzebu ofiar poprzedniego protestu, doszło do masakry, podczas której tragiczną śmierć poniosło 21 osób.

Dzień po wybuchy powstania w Łodzi wzniesiono już 100 barykad. Zbyt słabe uzbrojenie robotników nie mogło powstrzymać przedzierania się wojsk carskich przez tereny „okupowane” i niszczenie barykad, co doprowadziło do ciężkich walk, szczególnie na dawnej już ul. Południowej. Ostatnie barykady padły 24 czerwca na ulicy Wschodniej, po wielkich starciach z Rosjanami. W ciągu dwóch dni zginęło 151 osób a kilkaset zostało rannych. Car Mikołaj wprowadził w powiecie łódzkim oraz w samej Łodzi stan wojenny. Gdzieniegdzie trwały jeszcze potyczki na ulicach, nie miały już one jednak większego znaczenia…

Powstanie „łódzkie” („czerwcowe”) stanowczo potępił ówczesny papież Pius X.

Na pamiątkę tych wydarzeń, ulica Południowa została nazwana ulicą Rewolucji 1905. W 1975 roku odsłonięto Pomnik Czynu Rewolucyjnego w parku na łódzkim Zdrowiu i wiele. W Łodzi znaleźć można także wiele innych ciekawych miejsc, związanych z tymi wydarzeniami…

Na zdjęciu:
Zamieszki w Łodzi podczas rewolucji 1905 roku.

#wmrokuhistorii #historia #polska #lodz #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #kalendarium #ciekawostkihistoryczne #rocznicanadzisiaj #swiat

Ostatnio temat braku…

Ostatnio temat braku infrastruktury wodnej w Polsce jest dosyć popularny, więc poniżej mapka deficytu wody na świecie.

pokaż spoiler Chociaż pewnie o tej godzinie zginie w odmętach mirko

Źródło: https://wad.jrc.ec.europa.eu/waterstress

#mapy #mapporn #woda #ciekawostki

Moi drodzy, moje drogie, oto…

Moi drodzy, moje drogie, oto BULBASAURUS. Nie, nie nowy pokemon – to prawdziwy, chociaż wybitnie martwy zwierz.

Bulbazaur nie był dinozaurem – to żyjący w późnym permie (ok. 259-251 mln lat temu” dicynodont. Mówiąc fachowszym językiem – dicynodotny nalerzą do gromady synapsydów, dokłądniej do rzędu terapsydów. Prościej: to nie gady, a zwierzęta, które określało się onegdaj jako „gady ssakokształtne”, aktualnie właśnie synapsydy (lub po angielsku „stem mammals”). Gdyby nie Wielkie Wymieranie Permskie i nieco mniejsze triasowe, to one rządziłyby Ziemią zamiast dinozaurów. Ciekawostka – to pierwsze prawdziwie wielkie roślinożerne zwierzaki świata.

Ale wracając do BULBAZAURA (。◕‿‿◕。) Był średniej wielkości – wierzchnia część jego czaszki to jakieś 16 cm średnio (na podstawie czaszki właśnie go opisywano). Miał za to wielkie kły, mierzące po kilkanaście centymetrów (u holotypu to 14 cm długości i 1,9 cm w przekroju). Skamieniałości odkryto w Afryce Południowej jużchwilę temu, ale ze względu na – oczywiście – problemy z klasyfikacją opisano dopiero w 2017 roku. Najprawdopodobniej był roślinożerny.

I ciekawostka – oczywiście że paleontolodzy zaprzeczają, jakoby skamieniały Bulbasaurus miał cokolwiek wspólnego z pokemoniastym bulbazaurem. Oczywście im wierzymy ( ͡º ͜ʖ͡º)

Rys. Lordarkrai

#paleontologia #paleontologiaboners #paleoart #zwierzaczki #pokemon #ciekawostki #dinozaury

Staropolski Krest – zabytkowy…

Staropolski Krest – zabytkowy o dwumetrowych rozmiarach tzw. „krzew życia” polskich staroobrzędowców, znajduje się we wsi Wojnowo na Mazurach. Zgodnie ze starym polskim zwyczajem raz postawionego krzewu nie wolno ruszać. Święte obrzędy i rytuały słowiańskie stały w opozycji do oficjalnych kościołów państwowych po wprowadzeniu XVI-wiecznych reform religijnych znanych jako Rozłam, czy też tzw. reformy Nikońskie lub Wazów na terenie ówczesnej Rzeczpospolitej.
#polska #mazury #starowiercy #historiapolski #religia #artefaktnadzis #prawoslawie #fotohistoria #podroze #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #epokavilka #historia #slowianie #kultura