W CHICHESTER NATRAFIONO NA…

W CHICHESTER NATRAFIONO NA DUŻĄ RZYMSKĄ ŁAŹNIĘ

W Chichester (południowa Anglia) natrafiono na dużą rzymską łaźnię. Jak się okazuje budowla była wystarczająco duża, aby pomieścić cztery osoby. W wykopaliskach brali udział także wolontariusze.

Prace odkrywcze odbywały się w parku publicznym. Co ciekawe, w projekcie udział wzięli także lokalni mieszkańcy. Jak twierdzą badacze, termy z pewnością należały do bogatego właściciela. Natrafiono na ślady po ogrzewanej izbie, którą ocieplał innowacyjny system podgrzewania podpodłogowego.

Poza ruinami budowli, z ziemi wykopano fragmenty płytek oraz ceramiki. Ponoć teraz badacze chcą się skupić na odnalezieniu powiązanego z termami domus, który w ich ocenie znajduje się bardzo blisko.

https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/w-chichester-natrafiono-na-duza-rzymska-laznie/

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym
————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/

ODKRYTO RZYMSKĄ WIEŻĘ…

ODKRYTO RZYMSKĄ WIEŻĘ OBSERWACYJNĄ W TURCJI

Naukowcy natrafili na pozostałości po rzymskiej wieży obserwacyjnej w Parku Narodowym w Karatay (środkowa Turcja). Jak twierdzą specjaliści, konstrukcja była wykorzystywana jeszcze za czasów Bizancjum.

Obiekt powstał zapewne około 2000 lat temu i pełnił także funkcję garnizonu. W budowli znajdowała się izba dla jednego lub dwóch wartowników. Okolica jest bogata w tego typ obiekty. Archeolodzy łącznie odkryli około 42 wież.

Pod koniec istnienia Imperium Rzymskiego wieże straciły swoją przydatność i stopniowo były wykorzystywane przez pasterzy i rolników do obserwacji swoich stad, a także do przechowywania zbiorów.

https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/odkryto-rzymska-wieze-obserwacyjna-w-turcji/

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym
————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/

W latach 90 był taki doktor…

W latach 90 był taki doktor Strassman który przeprowadził badania na 60 ochotnikach podając im dożylnie DMT, czyli psychodelik a zarazem substancja która występuje naturalnie u człowieka podczas narodzin i śmierci. To co się powtarzało w relacjach ochotników to że przebywali tam z obcymi bytami które spodziewały się tego że ci ludzie przybędą i przeprowadzali na nich badania. Jeśli przyjąć hipotezę (hipotezę kurwiu jeden z drugim, spokojnie) że w równoległym świecie mentalnym żyją inne istoty to bardzo fajnie się te relacje kleją i ogólnie polecam poczytać bo pada tam wiele innych ciekawych hipotez (na przykład wyjaśnienie relacji ludzi którzy twierdzą że porwali ich kosmici ze spontanicznie wydzielającym się DMT). #narkotykizawszespoko #ciekawostki #nauka

#ciekawostki Recepta…

#ciekawostki
Recepta wystawiona przez dr. Otto Pickhardtsa dla Wilstona Churchilla (premiera Wielkiej Brytanii podczas II Wojny Światowej) na zakup minimum 250 cm sześciennych alkoholu dziennie w postaci napojów spirytusowych w aptece podczas jego pobytu w USA w czasach prohibicji, 1932r.

#fotohistoria #mapy…

#fotohistoria #mapy #ciekawostki
„VISIT POLAND” mapa turystyczna Polski z początku lat 30. Mapa prezentuje wybrane atrakcje turystyczne II Rzeczypospolitej Polskiej. Głównie zabytki, ratusze, zamki oraz pomniki przyrody. Miejsca na obszarach, które po wojnie pozostały w granicach Polski, pokrywają się mniej więcej ze współczesnymi. Na szczególną uwagę za to zasługują atrakcje na Kresach Wschodnich, 1931r.

Tak wygląda kocioł z…

Tak wygląda kocioł z Kuzniecowa, który generował jego charakterystyczny dymek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#militaria #militaryboners #ciekawostki #syria #technologia

Najmądrzejsza rzecz jaką…

Najmądrzejsza rzecz jaką dzisiaj czytałem:

Na zachodzie termin ten [„The dumb people’s idea of a smart person”] pada w dyskusji n.t. takich osób jak Jordan Peterson czy Sam Harris, w Polsce moglibyśmy go odnieść choćby do Korwina-Mikke czy Mariusza Kolonko. Ludzi mających duży wpływ na debatę publiczną, zwłaszcza na opinię osób młodych, choć ludzi niekoniecznie świadomych tego, o czym mówią.

Oczywiście, samo sformułowanie jest dość obraźliwe, ale kryje się pod nim pewien głębszy sens. Pewna kategoria pozornych ekspertów, którzy pojawiają się, ponieważ z perspektywy laika w danej dziedzinie niezwykle trudno trafnie ocenić jakość i kompetencje. To, co na laiku robi wrażenie, ekspert przyjmie bez mrugnięcia okiem. Za to pochyli głowę z uznaniem nad czymś, co dla laika może się wydać zupełnie nie robiącym wrażenia. Jest tak, ponieważ laik nie zna danej dziedziny na tyle, by wiedzieć co jest w niej faktycznie trudne, a co jest tak naprawdę bardzo, bardzo łatwe. Jeśli taki pozorny ekspert jeszcze dodatkowo nie rozwiewa wątpliwości swoich fanów, tylko ochoczo przyjmuje deklaracje swojej wyjątkowości, to cóż – bardzo łatwo można się w tym zgubić.
(…)

Kir Bułyczow, rosyjski pisarz science fiction, opisał ciekawą sytuację tego typu. Pismo w którym pracował miało opisać książkę Ericha von Danikena, głosiciela teorii o wpływie kosmitów na rozwój ludzkości. Bułyczow przeczytał książkę i ogólnie był zafascynowany argumentacją… No poza niektórymi przykładami historycznymi, bo akurat w tym się hobbistycznie specjalizował i był w stanie wypunktować błędy w nich. Ale w ogóle to super. Tylko podzielił się wrażeniami z kumplami z redakcji i kilku z nich zaobserwowało podobne błędy ze swojej specjalizacji. Siedli więc razem w kilkanaście osób i wycieli wszystkie te błędy, które byli w stanie wychwycić. Z książki nie zostało nic.

Jak głąby wyobrażają sobie bystrzaka…

#ciekawostki #socjologia #gruparatowaniapoziomu

Styczeń…

Styczeń
2017
Instambuł
bezdomne psy zostały wpuszczone do galerii handlowej, przykryto je kocami, spały na kartonach w czasie mrozów…

#ciekawostki #psy

I na #dobranoc jeszcze jedna…

I na #dobranoc jeszcze jedna ciekawa postać z cyklu #dzielnipolacy – zachęcam do obserwowania i wrzucania Polaków dzielnych i odważnych w różnych dziedzinach życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ppor. Zygmunt Rumel– żołnierz-poeta – przyszedł na świat 22 lutego 1915 r. w #petersburg, zginął w nocy z 10 na 11 lipca 1943 koło wsi Kustycze – #wolyn zamordowany przez #upa

Jego ojciec Władysław jako oficer Wojska Polskiego uczestniczył wojnie z bolszewikami, za co otrzymał Krzyż Order Virtuti Militari. Dzieciństwo spędził na wołyńskiej wsi. Po ukończeniu liceum w Krzemieńcu w 1935 r. podjął studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim.

Jego aktywność społeczna nabrała rozpędu jeszcze w czasach liceum. Działał w harcerstwie, interesował się teatrem, sportem i krajoznawstwem. Do gazetek szkolnych pisał liczne artykuły dotyczące zagadnień socjologicznych, etnograficznych i kulturalnych, w których opowiadał się za ideą pracy na rzecz rozwoju Wołynia przy zgodnym współżyciu narodów polskiego i ukraińskiego. W tym czasie rozpoczęła się też jego przygoda z poezją, w której opiewał piękno ukochanych Kresów.

W latach 30. działał w Wołyńskim Związku Młodzieży Wiejskiej, skupiającym Polaków i Ukraińców. Podczas studiów był aktywnym członkiem Zrzeszenia Byłych Wychowanków Liceum Krzemienieckiego, które podtrzymywało głębokie więzi z ruchem ludowym i młodzieżą wołyńską. Włączył się też w prace Uniwersytetu Ludowego w Różynie.

Służbę wojskową odbył w 23 pp. we Włodzimierzu Wołyńskim na dywizyjnym kursie podchorążych artylerii. W szeregach macierzystej jednostki jako podporucznik artylerii walczył podczas kampanii wrześniowej. Po dostaniu się do niewoli sowieckiej podał się za szeregowca i został zwolniony.

Początki okupacji spędził na Wołyniu, gdzie już pod koniec 1939 r. wstąpił do podziemnej antysowieckiej organizacji powołanej przez działaczy ruchu ludowego. Na początku 1940 r. został włączony do pracy konspiracyjnej w Warszawie.

Prowadził punkt kontaktowy na Ochocie, gdzie znajdowała się też podziemna drukarnia Komendy Głównej Batalionów Chłopskich. W trudnej okupacyjnej rzeczywistości dalej tworzył wiersze i brał udział w konspiracyjnych wieczorach poetyckich.

Jesienią 1941 r. jako emisariusz Batalionów Chłopskich został wysłany na Wołyń z zadaniem zorganizowania siatki konspiracyjnej i wyznaczenia tras kurierskich. Po powrocie do Warszawy wiosną 1942 r. przekazał swoje sprawozdanie kierownictwu organizacji, które podjęło decyzję o rozpoczęciu pracy konspiracyjnej na Wołyniu.

Na początku 1943 r., po utworzeniu VIII Wołyńskiego Okręgu Batalionów Chłopskich, został powołany na jego komendanta, przyjmując pseudonim „Krzysztof Poręba”. Jednym z jego głównych zadań było organizowanie oddziałów partyzanckich i samoobrony w czasie nasilających się rzezi dokonywanych przez banderowców na ludności polskiej.

W pierwszej dekadzie lipca 1943 r. otrzymał polecenie od wołyńskiego delegata Rządu RP, Kazimierza Banacha, przeprowadzenia rozmów z dowództwem UPA na terenie powiatu w celu powstrzymania masowych mordów.

Zrezygnowawszy ze zbrojnej obstawy w geście dobrej woli, udał się do kwatery lokalnego dowództwa ukraińskich nacjonalistów wraz z przedstawicielem Okręgu Wołyńskiego AK Krzysztofem Markiewiczem oraz woźnicą-przewodnikiem Witoldem Dobrowolskim.

W nocy z 10 na 11 lipca 1943 r. koło wsi Kustycze wszyscy trzej zostali zatrzymani, a następnie bestialsko zamordowani, najprawdopodobniej przez rozerwanie końmi. (Smarzowski ukazał tę scenę w „Wołyniu”). Zmasakrowane ciała pochowano we wspólnej mogile w lesie przy brzegu jeziora, po której dziś nie ma już śladu.

Rękopisy wierszy poety przetrwały dzięki jego matce oraz żonie, Annie, która z rodzinnym archiwum przeszła m.in. przez powstanie warszawskie jako sanitariuszka. Wybór jego wierszy wydano po raz pierwszy dopiero w 1975 r.

Zamordowanego przez banderowców poetę-żołnierza upamiętniają nazwane jego imieniem ulice w Gdańsku i Słupsku. W 2004 r. warszawski reżyser Wincenty Ronisz zrealizował #film dokumentalny o Zygmuncie Rumlu zatytułowany „Poeta nieznany”.

#ciekawostki #poezja #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #polska #ukraina

#dobrywieczor oto kolejna…

#dobrywieczor oto kolejna postać z cyklu #dzielnipolacy – zachęcam do obserwowania i wrzucania Polaków dzielnych i odważnych w różnych dziedzinach życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Tym razem Kazimierz Funk – ur. 23 lutego 1884 r. w #warszawa, zm.19 listopada 1967 r. w Nowym Jorku. – polski biochemik, twórca nauki o witaminach.

Po ukończeniu szkoły średniej w 1900 roku wyjechał na studia do Szwajcarii. Pod okiem polskiego chemika prof. Stanisława Kostaneckiego zgłębiał biologię i chemię. Po ukończeniu studiów chemicznych podjął pracę w Instytucie Pasteura w Paryżu, następnie kontynuował ją na Uniwersytecie w Berlinie.

Zasadniczym krokiem w kierunku odkrycia witamin były badania nad przyczyną choroby beri-beri. Pierwszą witaminę B1 Funk wyodrębnił z otrąb ryżowych. Nieznany dotąd związek otrzymał w 1912 roku w Anglii, nazywając go witaminą, od łacińskich słów: „vita” – życie i „amine” – związki zawierające azot.

Badacz miał świadomość, że jego odkrycie to nie tylko wyklarowanie jednego związku, a raczej całej grupy. Późniejsze badania nad niedoborem witamin wykazały, że awitaminoza może być przyczyną bardzo wielu chorób. Odkrycie to było krokiem milowym w podejściu do odżywiania i znaczenia zbilansowanej diety.

Pionier nauki o witaminach prowadził przez wiele lat tułaczy żywot. W 1923 roku Funk przeniósł się do Warszawy, gdzie tworzył się nowy ośrodek badań naukowych – Państwowy Zakład Higieny. Wówczas zaczął zajmować się badaniami nad hormonami, głównie w celu wyizolowania insuliny. W 1927 roku powrócił do Francji, gdzie nawiązał współpracę z firmami farmaceutycznymi. Po wybuchu II wojny światowej przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, aby tam prowadzić dalsze badania.

Kazimierz Funk w ciągu swojej kariery badawczej napisał kilkaset publikacji naukowych. Zmarł w wieku 83 lat w Nowym Jorku.

#biologia #chemia #witaminy #nauka #ciekawostki #polska #gruparatowaniapoziomu

Bibendum – Charakterystyczny…

Bibendum – Charakterystyczny biały ludzik, wyglądający jak stos opon to jedna z najsłynniejszych i najstarszych maskotek firmowych na świecie. Powstał w 1894 roku i chociaż wielokrotnie zmienił wygląd, pozostaje najbardziej rozpoznawalnym symbolem firmy Michelin.
Nie wiadomo kiedy oficjalnie postać otrzymała nazwę Bibendum, pochodzącą od łacińskiej sentencji Nunc est bibendum (Pora pić), ale jest ona cały czas stosowana, chociaż nie jest aż tak znana jak określenie Ludzik Michelin.
źrófło
#ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #motoryzacja

#fotohistoria…

#fotohistoria #starafotografia #historia #ciekawostki
Chińscy więźniowie stojący na stosie kamieni. Więźniowie byli przetrzymywani w klatkach, z rękami związanymi z tyłu pleców i z głową wetkniętą między dwie poziome belki. Stali na kupce kamieni a codziennie spod nóg więźnia usuwano jeden kamień, aż w końcu więzień umierał przez uduszenie się, 1900r.

360 tysięcy metrów…

360 tysięcy metrów sześciennych betonu, 261,6 metra wysokości i 150 milionów metrów sześciennych pojemności.
To tylko fragment parametrów zapory w Vajont, która powstał w północnych Włoszech 14 lat po zakończeniu wyniszczającej wojny. Budowa tej gigantycznej zapory rozpoczęto w 1957 roku, stanęła ona w dolinie rzeki Vajont. W momencie budowy była to największa tego typu konstrukcja na świecie.
Już w momencie rozpoczęcia prac na zboczach otaczających dolinę pojawiły się pierwsze oznaki problemów ze statecznością skał. Problem dotyczył prawego brzegu (patrząc od strony zapory), była to góra Toc, która zaczęła drgać. Pojawiające się zagrożenie inwestor- firma SADE, zignorował. Jeszcze w trakcie budowy, na pobliskiej zaporze Pontesei doszło do do osuwiska, które wywołało 20 metrową falę, która zabrała ze sobą jedną osobą.
W 1959 roku zakończono budowę betonowej konstrukcji i rozpoczęto zalewanie rezerwuaru. Jesienią 1960 roku przy 190 metrów głębokości doszło do osuwiska o objętości 800 tysięcy metrów sześciennych. Po tym zdarzeniu SADE zdecydowało o przerwaniu zalewaniu i obniżeniu docelowego lustra wody o 50 metrów. Dodatkowo zdecydowano o wzmocnieniu zbocza góry Toca. Prace przy brzegu zakończono po roku. Operator zapory zdecydowała się na wznowienie zalewania zbiornika. W 1962 przy poziome 215 metrów doszło do pięciu wstrząsów o magnitudzie około 4 do 5 w skali Richtera.
W maju 1962 roku inżynierowie SADE po wykonaniu badań jaką falę może wywołać kolejne osuwisko. Wodę należało obniżyć 20 metrów aby woda nie przelała korony zapory, jednak nie zdecydowano się na taki ruch. Specjaliści SADE twierdzili że są w stanie kontrolować zbocze poprzez regulowania ilości wody.
Ponad rok później, we wrześniu 1963 zbocze w ciągu jednej doby przesunęło się o 22 centymetry, w odpowiedzi na to obniżono poziom wody do 240 metrów, osuwisko jednak nadal było aktywne.
Sądny dzień nadszedł 9 października 1963 roku o godzinie 22:39. W ciągu 30 sekund do zbiornika ze zbocza Toc osunęło się 270 milionów metrów sześciennych skały (108 000 basenów olimpijskich ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Tak duże osuwisko doprowadziło do wywołania fali o wysokości ponad 100 metrów o objętości 30 miliardów metrów, która bez problemu przelała betonową zaporę i runęła w dolinę. Na drodze rozpędzonej ściany wody znalazło się 7 wsi pogrążonych we śnie.
Pierwsze uderzenie spadło na miasteczko Longarone, fala o wysokości 20 metrów zmiotła większość zabudowy i poniosła je w kierunku Morza Adriatyckiego. Następnie fala rozlała się na szerokość prawie 1000 metrów i ponad 20 minutach dotarła do morza po drodze zmywając kolejnych 6 wsi.
Rozmiar tragedii można było ocenić dopiero po kilkunastu godzinach, gdy wstało słońce. Cała trasa przejścia wody była zrównana z ziemią, fala zabrała ze sobą około około 2000 dusz (szacuje się od 1900 do nawet 2700). Na miejsce katastrofy skierowani zostali żołnierze, którzy mieli pomóc ratownikom, oprócz Włochów do doliny Vajont wysłani zostali Amerykanie, którzy z pomocą śmigłowców zajęli się ewakuowaniem ocalałych ofiar. Załogi helikopterów wykonały około 300 lotów ratując 4 tysiące osób. Co zaskakujące, tama była nienaruszona jednak rumosz skalny wypełnił znaczną jej objętość pozbawiając ją większości cech użytkowych.
Gdy minął pierwszy szok rozpoczęło się szukanie winnych tragedii. Naturalnie podejrzenie padło na budowniczych tamy i późniejszego operatora czyli konsorcjum SADE oraz ENEL (powstałe z SADE w 1963). Włoskie władze określiły zdarzenie jako niespodziewaną katastrofę naturalną, co w obliczu faktu, że o zagrożeniu wiedziano na lata przed katastrofom dało wodę na młyn mediom i opozycji. Burza wywołana tragedią pozbawiła stanowiska ówczesnego premiera Giovanniego Leone. Ten jednak już po kilku miesiącach został szefem grupy prawników, która broniła SADE w procesach wytoczonych przez rodziny ofiar. Ostatecznie odszkodowania wypłacono jedynie 600 ofiarom. Pomimo wielu lat potyczek sądowych do odpowiedzialności za śmierć 2 tysięcy osób pociągnięto 11 osób, które skazane zostały na 3 lata więzienia!. Jedynie inżynier SADE, Mario Pancini, dręczony poczuciem winy popełnił samobójstwo w 1968 roku.
Obecnie tama nadal jest zarządzana jest przez firmę ENEL, a od 2002 roku jest ona dostępna dla zwiedzających.

Dla bardziej zainteresowanych:
https://web.archive.org/web/20080227120506/http://tellnet.jp/pdf/italy.pdf
https://en.wikipedia.org/wiki/Vajont_Dam
http://www.geociekawostki.pl/2012/07/vajont-tragiczna-historia-najwyzszej.html
#wlochy #katastrofa #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu