MIEDZIANE ŻETONY, CZYLI…

MIEDZIANE ŻETONY, CZYLI CHRONOLOGIA STAROŻYTNA

Podział czasu na dwie ery jest powszechnie znany i nie budzi kontrowersji. Gdy podda się go krytycznej analizie, pojawia się szereg pytań i wątpliwości, które chcę przedstawić w tym artykule.

(więcen w artykule)

https://www.wykop.pl/link/4442533/miedziane-zetony-czyli-chronologia-starozytna/

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym

Zoo w #poznan odchowuje takie…

Zoo w #poznan odchowuje takie maleństwo 🙂 Wolatuszka, zwana tez akrobatką jest miniaturowym torbaczem z Australii i Nowej Gwinei. Jest to #smiesznypiesek żerujący nocą. Odżywia się nektarem, bogatymi w cukier sokami drzew oraz małymi owadami 🙂

#ciekawostki #zwierzaczki

W 1898 Nikola Tesla strolowal…

W 1898 Nikola Tesla strolowal tłum ludzi, którzy uwierzyli, że mogą kontrolować łódkę poprzez wykrzykiwanie komend.

Tak naprawdę wynalazł sterowanie radiowe i sam sterował łodzią.

#tesla #nauka #ciekawostki

@w_gs:1936r.-autor Paul…

@w_gs:1936r.-autor Paul Wolff. Mechanik diagnozujący awarię silnika podczas lotu sterowca LZ-129 Hindenburg do Rio.
Podczas lotu do Rio, mechanicy we wszystkich czterech silnikach Daimlera zauważyli, że spalają coraz więcej ropy naftowej, spaliny mają kolor niebieski, a z otworów wentylacyjnych wydobywa się dym. Podczas postoju w Rio, stwierdzili uszkodzenia pierścieni tłokowych.
#fotohistoria #lotnictwo #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

Nowy odcinek Astronarium tym…

Nowy odcinek Astronarium tym razem o Pogodzie kosmicznej
Link: https://www.wykop.pl/link/4440629/pogoda-kosmiczna-astronarium-odc-65/

#ciekawostki #nauka #astronarium #kosmos #pogoda #zorza

Figures in the Sky…

Figures in the Sky

Ciekawie zwizualizowane różnice w systemach gwiazdozbiorów 28 kultur. Pokazane przez pryzmat poszczególnych gwiazd.

Link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4438389/figures-in-the-sky/

Coś fajnego nam umyka? Poinformuj mnie @botpoziomu o tym wpisie poinformowal mnie @TenebrosuS

Ten wpis to inicjatywa podnoszenia poziomu na wykopie przez wołanie do znalezisk o merytorycznych treściach. Jest nas już ponad 200 osób. Zeby dolaczyc nalezy kliknac na ten link https://mirkolisty.pvu.pl/list/1UH8sCyT1AtCCdXr nastepnie zalogowac sie swoim kontem wykop.pl i kliknac dolacz w tej grupie. Przepraszam jak troche wymagajace nie ja to wymyslalam 🙁

#gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #nauka #ligamozgow #liganauki #astronomia #kosmos

Szach mat normiki! Jakiś…

Szach mat normiki!

Jakiś czas temu napisałem że stan przegrywu to nawet gorzej niż więzienie. Samodzielnie doszedłem do takich wniosków na podstawie artykułu prasowego. Normiki się śmiały że mnie ze wymyślam głupoty.
No to proszę bardzo, macie tutaj fragment książki cenionego amerykańskiego psychiatry.
Nawet teoretycznie najwięksi więzienni twardziele miękną poddani samotności – samotności, której doświadcza większość przegrywów.
Co gorsza, samotność ta „może wywołać, mniej lub bardziej wprost zmiany organiczne w mózgu. Przy braku dostatecznej stymulacji układu siatkowego pnia mózgu może przynajmniej pośrednio dojść do zmian zwyrodnieniowych w komórkach nerwowych”.

Nauka znów wygrywa z normictwem.

#przegryw #normictwo #psychologia #ciekawostki #wychodzimyzprzegrywu

Pamiętajmy o przemilczanych…

Pamiętajmy o przemilczanych zbrodniach kapitalizmu oraz ofiarach totalitarnych metod i praktyk monarchizmu! A Belgowie zamiast rewizjonizmu historycznego powinni przeprosić za imperialistyczne zbrodnie i przeprowadzić dekolonizacje (nie mogę znaleźć adekwatniejszego słowa, chodzi o likwidację pomników, nazw ulic itd tego potwora).

Leopold II, właśc. Leopold Ludwik Filip Maria Wiktor (ur. 9 kwietnia 1835 w Brukseli, zm. 17 grudnia 1909 w Laeken) – król Belgów w latach 1865–1909, z dynastii Koburgów; przedstawiciel nowego imperializmu.

Tron belgijski objął po swoim ojcu Leopoldzie I. W 1885 został władcą Wolnego Państwa Konga, kolonii w środkowej Afryce (obecnie Demokratyczna Republika Konga). Przez wiele lat była to jego prywatna własność, w której panowało niewolnictwo. Prowadzona była rabunkowa gospodarka, pozyskiwany był kauczuk i kość słoniowa. Przyczyniła się ona do śmierci od kilku do kilkunastu milionów ludzi. W 1908 po ujawnieniu przez dziennikarza i polityka Edmunda Dene Morela skali eksploatacji Konga, wybuchła afera, która doprowadziła do tego, że kontrolę nad terytorium, odtąd znanym jako Kongo Belgijskie, przejęło państwo.

Mimo krytycznej oceny rządów i braku sprzeciwu wobec kolonialnego wyzysku, spora część Belgów nadal darzy go ogromnym sentymentem i szacunkiem, czego dowodem są licznie wznoszone jego pomniki (m.in. w centrum Brukseli czy w Laeken, w oficjalnej siedzibie króla Belgów) oraz liczne parki, szkoły i instytucje noszące jego imię.
Za Wikipedią

#antykapitalizm – zapraszam do obserwowania i popularyzacji tagu

pokaż spoiler #historia #socdem #anarchizm #lewica #belgia #neuropa #4konserwy #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #polityka #neoreakcja #korwin #libertarianizm #monarchizm #socjalizm

@w_gs: Tatjana J. van Vark -…

@w_gs: Tatjana J. van Vark – artystka, inżynier, kryptograf.
Tworzy i rozwija skomplikowane maszyny, często naśladujące lub nawet kopiujące technologie minionych czasów.
Jedną z nich jest urządzenie, które sama nazywa poprawioną Enigmą. Obiecała podzielić się szczegółami funkcjonowania maszyny, jeżeli tylko ktoś rozszyfruje zakodowaną wiadomość o treści:

GUK59 XBOFJ-AFF1 SGU65 0-KME YKCL7

76PRO LIKNY /WVSZ X-JYI OS6GN 9GLYL

CTOSE -UBO6 OFD7P I+M3J

IOP59 O0/6T 10G2Q

strona autorki
#ciekawostki #technologia #csiwykop #gruparatowaniapoziomu #nauka #zagadka

ODKRYTO RZYMSKIE MONETY W…

ODKRYTO RZYMSKIE MONETY W GRUZJI

W Gruzji naukowcom udało się natrafić na rzymską monetę, wykonaną ze srebra. Artefakty zostały wybite w Cezarei i odnaleziono je w bliskiej odległości od siebie w rzymskim obozie Apsaros (0becna nazwa Gonio), w regionie Adżaria w Gruzji.

Odkrycie jest rezultatem pracy połączonej ekspedycji polsko-gruzińskich archeologów. Obiekty datowane są na okres od wczesnego II po początek III wieku n.e. Podejrzewa się, że monety są częścią większego skarbu ukrytego w obozie przez rzymskich żołnierzy, przed wyruszeniem na ekspedycję do Partii.

https://www.imperiumromanum.edu.pl/odkrycie-rzymskie/odkryto-rzymskie-monety-w-gruzji/

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym
————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!
https://www.imperiumromanum.edu.pl/dotacje/

Mirki chciałbym opowiedzieć…

Mirki chciałbym opowiedzieć wam historię która wydarzyła się kiedyś mojemu ojcu

Pamięta ten dzień dzień jak mój ojciec, ze szklanymi oczami opowiadał tą historię. Mój ojciec to rodzony Poznaniak, razem z siostrą i rodzicami mieszkali na Górczynie. Wiedli normalne, spokojne życie. Robert (tak ma na imię) był zwykłym 19-latkiem który nie raz lubił wybrać się na rowerową przejażdżkę. Ba, przez półtora roku jeździł nawet w nieistniejącej już sekcji Warty Poznań (bez większych sukcesów).

Ojciec jak sam mówił, uwielbiał kiedy przychodziły wakacje. Pomagał dziadkowi w prowadzeniu jego komisu samochodowego. Czyli pucował auta, i grzebał przy jakiś prostych naprawach, lubił to. Często obserwował dziadka jak ten przyprowadza potencjalnych kupców i przekonuje do zakupu. Po pracy często grał z kumplami w nogę, a wieczorem nie wychodził na miasto by upijać się w nieskończoność, tylko po prostu wybierał się na rower. Prawie każdy ciepły wakacyjny wieczór spędzał na dwóch kółkach.

Jego nominalna trasa wiodła na jezioro Kiekrz, czyli oddalone o jakieś 20 km, które bez problemu można objechać rowerem. Jak sam mówił, brał ze sobą trzy rzeczy: latarkę (tą prostokątną, z okrągłym reflektorem) butelkę picia i parę złotych w razie gdyby musiał prosić kogoś by go podwiózł.

Dzień w którym wydarzyła się opisywana sytuacja okazał się sobotą. Dziadek sprzedawał wtedy dwa dorodne fiaty, a ojciec do południa sprzątał je, pucując na błysk. Po dwunastej miał jechać do domu by zrobić matce zakupy i zaprowadzić młodszą siostrę do kuzynki.

Zeszło mu jak mówił do 19. Ostatni jego tydzień był pełen pracy, więc sobota wieczór wydawał się być najlepszym momentem na chwile przejażdżki.

Wsiadł jak opisywał na swoją „Gazelle” i ruszył na zachód. Zachodzące słońce mocno dawało się we znaki, ale ojciec nie miał zamiaru zawracać. Bez żadnych przerw i na jednym tchu pokonywał 30 kilometrowe trasy.

Dotarł do Przeźmierowa, gdzie jak mówi mijał trzy wozy strażackie pędzące na sygnałach do pożaru stodoły. Oczywiście ruszył za nimi i w stronę unoszącego się dymu. Czuł żar ognia stojąc prawie 200 metrów dalej, a czas pędził i pędził.

Kiedy ocknął się, że zapada zmrok, wsiadł ponownie na swoją damkę i popędził w stronę Kiekrzu.

Mówił, że chyba nigdy tak szybko nie pędził, a jego przednia i tylna lampa napędzana dynamem nigdy nie świeciły tak mocno. Było pusto, głucho i cicho.

Jeszcze bardziej pusto głucho i i cicho zrobiło gdy zjechał z głównej drogi, by lasami przemierzyć drogę powrotną do Poznania.

W momencie kiedy wjechał w głąb lasu, słyszał tylko cichy furkot obracającego się dynama. Sytuacja pogorszyła się, gdy przednia żarówka w „Gazelle” postanowiła się po prostu spalić, a ojciec został zdany światło księżyca, które przez korony drzew docierało do ścieżki oświetlając ją tylko momentami. Dróżka wyglądała jak szwajcarski ser.

„Lampka od dziadka uratowała mi skórę” – mówił, po czym dodał – „nie wyobrażacie sobie, jaką radochę miałem jak zadziałała, była ciężka i nie wygodna, ale chociaż coś widziałem”.

I tak szosowym tempem ojciec przemierzał lasek w golęcinie. Pod kołami było słychać trzask łamanych gałęzi, i pluskanie małych kałuż pozostałych po ostatnich ulewach. Liście mieniły się pod światłem latarki na wyblakłą ciemną zieleń, choć nagle jakieś 10 metrów dalej z spod skarpy wyłoniła się „mała kupa liści”.

„Nie widziałem co jest przede mną, ale widziałem tylko kontury kształtu, jakieś drobiazgi, to coś wchodziło ze skarpy, wdrapywało się na drogę, na ścieżkę” – „z początku myślałem, że to jakiś dzik, przyśpieszyłem, żeby to cholerstwo ominąć, ale musiałem uważać, bo przed sobą miałem potężną kałużę której nie mogłem ominąć”.

„Podjeżdżałem bliżej, słysząc już, że to coś wydobywa się na ścieżkę, wdrapuje się, i nagle dosłownie wstaje jak człowiek siedzący po turecku, po czym wskazało na mnie palcem i powiedziało cichym głosem: prze-przepraszam,t-a-a-m kt-oś l-l-le-ż-ż-y” – wskazując w dół skarpy.

„Było cholernie ciemno, jak to wyglądało? Nie świeciłem latarką w to, ale na barkach miało jakby liście, to tak jakby taki sweter, albo bluza przyozdobiona dużą ilością liści, to coś wyłaziło z wielkiej kupy liści więc miało wiele liści na swoim ubraniu”

„Skurwiel był przekonujący, a ja przerażony, ale jeśli tam ktoś jest to musieliśmy mu pomóc. Wziąłem latarkę i zacząłem świecić w dół, patrząc na kupę krzaków i wody z zieloną wyblakłą rosą i co najmniej drugą kupą w gaciach”

„Grunt był cholernie grząski, a skarpa nie taka mała, w końcu podwinąłem skarpety najwyżej jak sie dało do kolan, żeby nie wleźć w jakieś cierniste krzaki, nadal świecąc w dół, powiedziałem, że gdzie, i że idziemy” – a on na to: t-o t-aa-m n-i-sss-ko

„Odgarniałem kolejne liście i gałęzie schodząc na dół, widziałem może 3-4 metry dalej, ale za cholere nie widziałem nikogo w dole, ani nikt nie wołał pomocy. Z tyłu słyszałem tylko szeleszczące liście, ale gdy się obróciłem, to kurwa nikogo tam nie było. Ciemno, zielonkawa postać po prostu rozpadła się na części. Akcja działa się szybko, obróciłem się mając tonę gówna w gaciach łapiąc się jakiegoś spróchniałego drzewa, i potknąłem i chyba zacząłem po prostu lecieć w dół”

W Poznaniu natomiast mój dziadek wrócił do domu. Nie zastał jednak tam całej rodziny, a jedynie swoją żoną (moją babcię) która była nieco zaniepokojona, że mój ojciec (ich syn) nie wrócił od kuzynki. Dlatego też, o 23 ojciec zaczął go szukać. Wsiadł w swojego Poloneza Caro (jedno z lepszych aut na tamte czasu w Poznaniu) i ruszył na poszukiwania.

Dziadek wrócił o godzinie 2, z nadzieją, że mój ojciecj już wrócił do domu. Jednak zastał tylko zapłakną żonę która ściągała swojego brata i jego synów do szukania mojego ojca.

Dochodziła godzina 4 kiedy w końcu dziadek znalazł mojego ojca w głębi lasku (wiedzieli gdzie jeździł), który miał siedzieć przy ścieżce wyziębiony uwalony w zielonej mazi w mokrych ubraniach. Ojciec nie potrafił zupełnie wyjaśnić jak się tam znalazł, pamiętał tylko to co opisałem wcześniej.

Do dziś ojciec opowiada to co się stało tego dnia na rodzinnych spotkaniach. Mówi ze szklanymi oczami, wypełnionymi przerażeniem i zaciekawieniem co dokładnie stało się tamtego wieczoru.

Mieliście podobne doświadczenia? Nie macie wrażenia, że w lasach żyje coś więcej niż widzimy?

#kosmici #paranienormalne #zjawiskaparanormalne #poznan #historia #opowiesc #ciekaweciekawe #rodzice #ufo #duchy #rower #rowery #sport #ciekawostki